poniedziałek, 4 czerwca 2012

#8- Ciężki charakter? Wiem mam z natury.

Podniosłam się na łokciach jednocześnie ziewając. Przekulałam się na krawędź łóżka by sięgnąć telefon. Spojrzałam na godzinę i z wrażenia spadłam z łóżka. Jęknęłam cicho i pozbierałam się z podłogi. Nie do wiary, że już po ósmej. Jak się sprężę to zdążę na drugą lekcję. Szybko wyciągnęłam z garderoby czerwoną bokserkę w białe paski (lub jak kto woli białą bokserkę w czerwone paski), biało czarną bejsbolówkę i dżinsowe rurki. Zaraz, zaraz... dżinsowe rurki? Okey... nie lubię ich, ale nie będę ciągle chodziła w dresach. Z resztą nie mam czasu zmieniać. 
Ubrałam się i jak najszybciej znalazłam się na dole. Capnęłam z lodówki kilogram marchewek i wybiegłam z domu. No dobra, mogłam wziąć deskę, ale nie będę się wracać- To przynosi pecha. Pff... od kiedy ja jestem przesądna? Nie mam czasu na takie refleksję.
- Gdzie są moje słuchawki? -mruknęłam pod nosem, nie zwracając uwagi na to, że mówię poza granicami własnego umysłu. 
No pięknie! Nie wzięłam. Ależ cudownie się ten dzień rozpoczyna. Czy tylko ja wyczuwam sarkazm? Never mind. Wgryzłam się w marchewkę głośno chrupiąc. Pyszka. 
Szłam w dość szybkim tempie. Znalazłam się już w pobliżu domu pięciu błaznów. Zmrużyłam oczy, dostrzegając siedzącego na schodach najstarszego z "rodziny" głupkowatych. Siedział w lekkim rozkroku wlepiając gały w swoje buty. Wyglądał dokładnie tak jak wtedy, w parku. Tyle, że to chyba nie był smutek. Domyślam się, że raczej zaduma. Minąć go czy się zatrzymać? Ech... co jest w nim takiego, że mi serduszko ściska i dlaczego tak się dzieje? Czekaj, czekaj... chyba żal mi jego głupoty. 
Zatrzymałam się. Sama nie wiem po co. Jestem spóźniona, dzień nie zaczyna się zachęcająco i coś czuję, że Louis nie pomoże mi tego zmienić tylko jeszcze to spotenguje. Za późno. 
Chłopak podniósł na mnie wzrok, a kąciki jego ust podniosły się ku górze wywołując wspaniały efekt, wspaniały uśmiech... 
Zapatrzyłam się na jego usta nie ogarniając jak długo to trwa. Dźwignął się na nogi nie przestając się uśmiechać. Zbliżył się do mnie na niebezpieczną odległość, tak że bez problemu mogłabym utopić się w jego oczach. Po raz kolejny byłam zafascynowana ich wspaniałym kolorem. Ech..." wspaniały" chyba wyczerpałam dzienny limit tego słowa: "wspaniały uśmiech" , "wspaniały kolor oczu". Nieważne. 
- Czemu nie jesteś jeszcze w szkole? - spytałam odsuwając się od niego na znaczną odległość 
- Uu, ale powiało chłodem. Naprawdę nie potrafisz mówić trochę milszym głosem
- A na co liczysz? 
- No na przykład: Witaj kochany Louisku. Jak miło cię widzieć. O niczym innym nie marzyłam, jak o spotkaniu z tobą - powiedział przesłodzonym głosem gestykulując rękami 
Populakałam palcem w czoło i ruszyłam przed siebie 
- No nawet nie powiesz mi "Cześć"? - pobiegł za mną dorównując mi kroku. 
- Człeść - odburknęłam jednocześnie przeżuwając warzywo
- Oo! Masz marchewkę. Daj! 
- Co ci się stało? 
- O co chodzi ślicznotko 
- Jakim sposobem dopiero teraz ją zauważyłeś? 
- Byłem zapatrzony w twoje magiczne oczy - poruszył brwiami 
Przewróciłam oczami. 
- Daaaj! 
- Ty! Patrz, że ostatnia! Zjeść czy dać przygłupowi? - udałam, że się zastanawiam- hmm... jestem bardzo uczynną, miłosierną i wyrozumiałą dziewczyną dlatego postąpię odpowiednio dla tytułu miłosiernego samarytanina- ujrzałam kątem oka radość Tomlinsona. Uśmiechnęłam się złowieszczo- Dlatego wyzwolę tą bezbronną marchewkę od przygłupa. A teraz możecie mi przyznać pokojową Nagrodę Nobla - nagryzłam warzywo wpatrując się badawczo w chłopaka 
- I to ma niby być dobry wybór? -zmrużył oczy i skrzyżował ręce na klatce piersiowej 
- Ze mną będzie jej lepiej 
- Jasne, jasne ...
Ruszyłam przed siebie nie zwracając uwagi na plączącego się pod nogami Tomlinsona. 
- Leeexiiii ?! 
Spojrzałam na szczerzącego się głupio Louisa dziwnym wzrokiem 
- bo tak naprawdę to czekałem na Ciebie 
- No i po co ? 
- Bo... bo... chciałbym z Tobą trochę pogadać 
- Ale ja nie chce gadać 
- Poprawka. Spędzić z Tobą trochę czasu- powiedział i położył rękę na moim ramieniu
Zrzuciłam ją z siebie i przyspieszyłam kroku 
- Aleeex! 
- Czego?! - odburknęłam
- Ja po prostu... ech... lubię cię i... 
- i? 
- ... i chciałbym żebyś ty też mnie polubiła, więc staram się cię poznać. Rozumiesz? 
- Że niby ja mam cię polubić, tak? A wiesz co ja ci powiem? Możesz to zaliczyć do swoich marzeń, niespełnionych marzeń, bo nigdy to nie nastąpi. 
- Daj szansę na przyjaźń, czy to dużo? 
- Za dużo- Odwróciłam się i ruszyłam przed siebie. Louis chwycił mnie za nadgarstek i odwrócił mnie w swoją stronę. Chciałam wyszarpnąć dłonie, ale nie dałam rady. Trzymał mnie za mocno i za blisko. Zniecierpliwiona uciekałam wzrokiem żeby tylko nie patrzeć w jego oczy 
- Lexi..., proszę... przed czym ty Tak uciekasz? Czemu jesteś taka?
- Taka to znaczy jaka? 
- powiedz , gdzie kupujesz obojętność ? bo nie wierzę, że masz jej tyle 'od tak' .
- taka jestem od zawsze to cecha wrodzona
- Nie jesteś taka
- A skąd ty możesz o tym wiedzieć? Nie znasz mnie na tyle dobrze by móc się tak wypowiadać. 
- Wystarczy popatrzeć w Twoje oczy i Twoje zachowanie. PAmiętasz to nasze spotkanie w parku?-kiwnęłam głową- nie byłaś taka. Podtrzymałaś mnie na duchu i pozwoliłaś zrozumieć, że życie nie kończy się wraz z zerwaniem. Czemu nosisz tą bluzę, którą ci dałem? Bo była moja, gdybyś ci nie zależało wyrzuciłabyś ją
- A wyglądam jakby mi zależało? 
- Świetnie się maskujesz 
- Bzdury..
Louis rozluźnił uścisk, ale się nie odsunął. Wyszarpnęłam ręce, ale stałam w tym samym miejscu. 
- Jestem spóźniona 
- Ja też 
- Nie wiem jak ty, ale ja idę-wyminęłam go 
- Poczekaj. Powiedz mi coś o sobie - powiedział dorównując mi kroku 
- Jeszcze sobie nie odpuściłeś?- westchnęłam 
- Nie poddam się póki nie odkryje jaka jesteś naprawdę 
- hmm? Tak naprawdę? Tak naprawdę to w głębi duszy jestem miłą, czułą i spokojną dziewczyną
- Naprawdę? 
- Nie, spierdalaj
- Alex 
- Co? Wiesz, że cię nie lubię, nie chcę się z tobą zadawać a ty jeszcze nie chcesz się odczepić? 
- Mówiłem ci już
- Louis nie rozumiesz, że nie chce mieć nic wspólnego z tobą i resztą twoich przyjaciół? 
- Nie i nie potrafię tego zrozumieć 
- Ty jesteś jakimś psychopatą. Masz obsesję czy co? 
- Nazywaj to jak chcesz
- Dobrze. Chcesz się O mnie czegoś dowiedzieć? Bardzo proszę, ale za wszelkie urazy psychiczne nie odpowiadam. Jestem wredna. Mam nawroty bezczelności co 3 sekundy i nie lubię się dzielić. Wystarczający powód żebyś dał sobie spokój? 
Chłopak pokręcił głową przecząco. Uderzyłam się otwartą ręką w czoło. 
- To nic nie daje? Czemu jestes taki? Albo dobra. Nie chce wiedzieć. Powiedzieć ci coś jeszcze? Jestem chorą manipulantką i egoistką z przerostem ambicji i pieprzoną dumą w zanadrzu. Wystarczy? 
Pokręcił głową 
- uhh... czego ty jeszcze chcesz? Żebym cię znienawidziła tak jak wszystkich innych ludzi? A więc brawo, udało ci się. nienawidzę cię! 
- tak więc wcześniej nie nienawidziłaś mnie? 
- Odpierdol się! 
- Nie zrobię tego póki Nie przekonam się, że nie dasz rady się zmienić
- A kim ty jesteś żeby mnie zmieniać, co? Tego już się nie da. Nikt nie da rady, a na pewno nie ty.
- Masz jakieś marzenia?- zapytał po chwili ciszy 
- Marzenia? Tak. Wypierdalaj to jedno się spełni 
- Alex... 
- Nie sądzisz, że osiągnąłeś limit słów "Alex" i "Lexi"?
- Alexandro 
- Nie mów do mnie - powiedziałam robiąc przerwę po każdym słowie, ściskając palce w pięść 
- Masz przyjaciół? - kontynuował nie zważając uwagi na moją prośbę. Czemu wszyscy ignorują moje wypowiedzi? 
- Nienawidzę ludzi, trudno więc powiedzieć, że przez nienawiść można się z kimś zaprzyjaźnić 
- A miałaś kiedyś choć jednego przyjaciela? 
Nie wiedziałam co powiedzieć? Nie miałam pojęcia czy mogłam nazwać Radka przyjacielem. Chyba nim był póki nie poznał tamtej dziewczyny 
- Aha! Trafiłem w sedno!- odniósł się okrzykiem triumfu 
- Nie! Nie wiesz co ja czuję co czułam. Nie Masz prawa tego wiedzieć. To jest podpisane folderem " Moje" i nie wolno ci tego odczytywać. Powtarzam ci to po raz kolejny. Odpierdol się. nie będę ci się zwierzać
- Kochałaś kiedyś?- zapytał już też na skraju wyczerpania nerwowego. Zacisnął zęby i spoważniał.- Odpowiedz
Zatrzymałam się, gdyż dotarliśmy do budynku szkoły. Coś się poruszyło w sercu na To pytanie. 
- A gdybym powiedziała, że tak i Tak byś nie uwierzył - powiedziałam i puściłam się pędem do klasy 

Właśnie zadzwonił dzwonek na drugą lekcję gdy dobiegłam do klasy. Weszłam do sali przed przybyciem nauczyciela. W środku panował wielki chaos. Uczniowie jak małe gówniarze z pierwszej klasy rzucali się papierkami, a w powietrzu latały samoloty. Jeden z nich uderzył mnie wprost w czoło. Zaraz usłyszałam głośne "Sorry". Podniósłam wzrok na osobnika i Uśmiechnęłam się szeroko. Nie do niego, ale na samo wspomnienie jego imienia. Ruszyłam w jego stronę i stanęłam nad nim
- Znowu mnie atakujesz Edziu? 
- Edziu? Bardziej obciachowego przezwiska to nie miałaś w zanadrzu? 
- Mam. Edzio-Pedzio- powiedziałam po polsku 
- Edzio, co? - zdziwił się 
- Nieważne- machłam ręką i zajęłam wolne miejsce niestety obok jednego z przygłupów. Chociaż było wolne u Edwarda, ale u niego jeszcze gorzej. Chyba ten czarnulek nie gada zbyt wiele. 
- Cześć- przywitał mnie szerokim uśmiechem 
- Proszę cię tylko o 45 minut ciszy. To chyba nie jest zbyt wielka prośba 
Kiwnął głową w geście zrozumienia. Uh... przynajmniej ten nie będzie przynudzał. 
Do klasy wszedł nauczyciel. Powitał nas cichym "Dzień dobry " i zaczął nas katować długim gadaniem o historii Europy. Wyciągnęłam z plecaka notes lub jak kto woli pamiętnik 

Siema! 
Mamy dziś piątek. Nie zapowiada się zbyt ciekawie. Oto wylądowałam w szkole dopiero na drugą lekcję, gdyż zaspałam. Nie byłoby tak źle gdyby nie niespodziewane spotkanie z Louisem. Ech... ten tu, Zayn- jeden z piątki debili zagładą mi przez ramie. Pewnie chce coś przeczytać. nic z tego kolego, piszę po polsku. Zawsze tak jest najwygodniej. Ech... wiesz co się okazało? Ten Edward chodzi ze mną do klasy i właśnie się na mnie gapi. Wkurza mnie to i ten nauczyciel też. Łazi w te i z powrotem jednocześnie plecie trzy po trzy. Miałam ci wyjaśnić o co cho... 

Bezczelnie ktoś wyrwał mi pamiętnik z ręki. Podniosłam wzrok na osobnika. Ech... nauczyciel 
- Śmiało. Proszę czytać- zachęciłam belfra - Może Pan na głos 
Facet zmarszczył czoło i popukał palcem w notesik. 
- Co to jest ? 
- Jak to co? Notatki Pan nie widział? 
- Dlaczego piszesz w obcym języku? 
- To nie jakiś tam obcy język, tylko mój ojczysty. Polski, gdyby Pan nie wiedział. 
- Dobrze - zwrócił mi moją własność - Proszę mi powiedzieć o Henryku VIII

Siedziałam przy stoliku przy frytkach i kurczaku. Rozejrzałam się dookoła z prawej strony kroczył w moją stronę Ed, a z lewej piątka debili. Edward doszedł pierwszy. Nie wiem co się stało tamtym, że się skrzywili i nie podeszli do mnie choć mieli taki zamiar. Usłyszałam ciche westchnięcie i ujrzałam smutną minę Eda 
- Przepraszam 
- Nie gniewam się za tego samolota 
- Nie o to chodzi 
- Za wczoraj też nie jestem zła 
- Nie, nie, o to też nie
- To o co?- zdziwiłam się 
- Że odstraszyłem chłopaków 
- Mówisz o tamtych- wskazałam palcem na piątkę chłopaków siedzących w sąsiednym stoliku
- Tak 
- To oni cię nie lubią? 
Kiwnął głową. Uśmiechnęłam się szeroko. Wiecie co to znaczy? Jeśli ten koleś będzie się mnie trzymał to tych pięciu się odczepi 
- Nikt mnie nie lubi 
- Mnie też 
Edward podniósł głowę i popatrzał na mnie z nadzieją 
- To może... zaprzyjaźnimy się? 
Zaśmiałam się tak głośno, że wszyscy się na mnie spojrzeli. Pozdrowiłam wszystkich środkowym palcem i Zwróciłam się do Eddy'ego 
- Ja też nie lubię nikogo 
Edward posmutniał
- Ale mam dla ciebie misję. Widzisz tych chłopaków?- wskazałam palcem na przygłupów. Chłopak kiwnął głową- oni cię unikają, tak? To możesz łazić za mną po przerwach 
- Dlaczego? 
- Bo odstraszasz ich ode mnie 
- Ty chcesz ich unikać z własnej woli? - zdziwił się 
- TAK 
- Żartujesz sobie? 
- Nie 
- To największe gwiazdy w szkole. Wszyscy ich lubią i wszyscy chcą się z nimi zadawać
- A ja nie 
Ed otworzył szeroko usta i wytrzeszczył oczy 
- No nie dziw się tak. A i jeśli masz za mną łazić to nie mów dużo tylko w razie konieczności. Rozumiemy się? 
- Tak 


_________________________________________

Witajcie kochane;** 
Przepraszam za tak długą nieobecność. wiem, że jestem beznadziejna. ;(
Miałam jeszcze w tym rozdziale napisać o tej kolacji z Caroline, ale juz nie miałam kiedy, bo jedna bardzo upierdliwa czytelniczka strasznie mnie ponaglała. A mowa tu o :
ILove1D  
A tak przy okazji polecam jej blog:
http://i-love-your-curls.blogspot.com/
Mam 110 czytelników a pod ostatnim rozdziałem tylko 27 komentarzy? wiem zawaliłam, ale mogłybyście skomentować, przecież nie zajmuje wam to wieczności.
Może był ktoś w sobotę na Lednicy? Ja byłam i kurczę tak mi się podobało, że za rok znowu jadę ;) 
Następny rozdział po 40komentarzach  


Kocham,
Majka ;** <3 

35 komentarzy:

  1. Dziękuje za podanie mojej cechy xD
    Dla tego rozdziału była bym w stanie łazić za tobą przez cały dzięń po szkole :D

    Edzio - Pedzo błahah xD Dobre :)
    http://i-love-your-curls.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha. Uwielbiam <3
    Świetnie piszesz. I wielkie dzięki ILove1D że ją poganiałaś bo ja tez czekałam na nowy rozdział :D
    Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty beznadziejna ?! Nawet nie wasz się tak mówić ! Ja bym powiedział wspaniała , a nie beznadziejna ;) Wracając do opowiadania..hmm .. Tylko jedo słowo na suwa mi się na myśl : GENIALNE ! ;>
    Lidziska ! Komentować , bo ja chcę już nowy rozdział ! ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Super !! Czekam na next`a !! :D
    Zapraszam do siebie :
    http://my-life-with-my-friends.blogspot.com/ <- niedługo kończę .

    http://one-life-one-think-one-direction.blogspot.com/ <- nowy blog z nowym opowiadaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. JEJ!! Super :D
    Mam cichą nadzieję, że Alex i Edward się zaprzyjaźnią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahaha, leżę :D Te Twoje teksty mnie rozwalają ! Kocham Cię po prostu :) Jestem ciekawa co będzie dalej.
    Buuziaki, dreams come true :*

    OdpowiedzUsuń
  7. no, no fajne . A tak szczerze to zajebiste jak zwykle ;*
    Choć ja bym już chciała dziś nexta ;D
    Więc KOMENTUJCIE 40 to w sumie nie jest dużo na 110 osób, które to czytają - więc zachęcam
    + nie jesteś beznadziejna, tylko GENIALNA ;* <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty:D.
    Warto bylo czekac na niego az tak dlugo:)
    Mam nadzieje ze nastepny dodasz szybciej:D
    Pozdrawiam A..

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny! Ciekawe co się stanie pomiędzy Alex i Lou i jestem trochę ciekawa jak będzie pomiędzy Alex i Edziem-Pedziem

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham < 33
    Świetny blog ; )
    Czekam na więcej ! ; **

    OdpowiedzUsuń
  11. .KamCiaaa ! ;***5 czerwca 2012 19:33

    Super!! :D
    Czekam na NN ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham ;*
    Tak się jarałam tym rozdziałem, że jak zauważyłam, że jest nowy, zaczęłam skakać ze szczęścia w szkolnej bibliotece xD miny moich znajomych były zajebiste ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. fcuj wyjeebiistee ! <3 dawaj next'a bejbe <3

    OdpowiedzUsuń
  14. ej,ej,ej ! dziewczyno ! czy ty wiesz jaki masz talent ? wiesz ? to dobrze ! nie ? to już wiesz ;D
    mam ogrooomnaaa nadzieje ze nastepny rozdzial dodasz szybciej ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. mega boskie <3 daj kolejny rozdzial proooszee ;D
    Dusia

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham tego bloga ;D nie mialam w zwyczaju komentowac ale skoro od tego zalezy koljeny rozdzial ... zaraz namowie kolezanki zeby przeczytaly i bedzie miala 10 komentarzy wiecej ! slowo <33

    OdpowiedzUsuń
  17. więc tak ... koleżanka powiedziała mi o nietypowym blogu i jej na początku nie chciałam wierzyć ale po przeczytaniu tego rozdziału - uwierzyłam ;D przeczytałam też że prosiłaś o komentarz więc właśnie go pisze i mam nadzieję że jak dobijemy do 40 komentarzy to od razu dasz nowy rozdział ;]

    OdpowiedzUsuń
  18. ja miałam tak jak laska wyżej xd nie jestem fanka opowiadan typu 1D ale to nie jest takie sielankowe i dla tego mi sie spodobalo tez przeczytalam na razie tylko ten rozdzial ale biore sie za reszte <3

    OdpowiedzUsuń
  19. czekam na nn
    kika ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. czy ty wiesz ze ja cie kocham ? ;D zmiejsz liczbe komentow bo czytac czytamy bo jest ekstra ale komentowac sie serio nie chce ;]

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham twój blog ... Fajnie że Louis nie daje za wygraną ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajny :) http://dreamsfulfilled3.blogspot.com/ zapraszamy na nasz ; )) pozdrowienia ; D

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny. Jak czytam twoje opowiadanie to sądzę że to ja jestem Alex. Tez jestem chamska dla ludzi, odtrącam innych=) czekam na next=P

    OdpowiedzUsuń
  24. ty anonimku z góry rozbawiasz mnie. Nie sądze, że w 3 minuty można przeczytac ten rozdział!!=D

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam twojego bloga dziewczyno ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. UWIELBIAM! <3.
    Pisz szybko nn!
    jak macie ochotę wpadnijcie do mnie -------->
    im-dying-just-to-know-your-name.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. czekam na kolejny rozdział ! :D
    Na moim blogu nowy rozdział! Zapraszam -> http://himynigga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. cześć;D świetny rozdział oby były wszystkie takie( nie mówię że poprzednie są złe). Bardzo bym chciała cię poznać( może bys podała swoje gg??);P;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne opowiadanie.
    Zaczęłam czytać jakieś nowe opowiadanie i początek jest BARDZO PODOBNE DO TWOJEGO!!!!!!
    http://one-life-one-think-one-direction.blogspot.com/2012/06/rozdzia-1-ty-na-prawde-nie-wiesz-kim.html

    Monak

    OdpowiedzUsuń
  30. Super, świetny, zaje****y rozdział, Polecam mojego bloga dopiero zaczynam, więc proszę łagodnie z opiami --------->
    http://nowe-zycie-w-innym-kraju.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. http://zyraffkalove1d.bloblo.pl/ zapraszam na mojego bloga :) Chciała bym żebyś go oceniła bo dopiero zaczynam a ty piszesz świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. lubię twój styl, oryginalny, czasem trochę za bardzo, ale i tak wszystko się wyrównuje wspaniałymi pomysłami i ogólną fabułą, nie spiesz się, pisz dla siebie, my -czytelnicy-to tylko dodatek, mamy piękny przywilej siedzenia na tym blogu i tyle, to Twój świat ;D

    OdpowiedzUsuń
  33. Moja koleżanki były , Klaudia, Julka, Iza itp.

    OdpowiedzUsuń