środa, 22 sierpnia 2012

#24- "Czy ja jestem cokolwiek warta?"


- Pojebało cię!-wrzasnęłam odpychając od siebie chłopaka
- Ale...- zaczął pocierając ręką głowę obolałą od uderzenia o półkę
- Nie ma żadnego "ale"! Czy ty nie rozumiesz, co to znaczy, że cię nienawidzę?! Miałeś już swoją szansę, drugiej ci nie dam. Możesz sobie wypierdalać do Weroniki! Ja nie padnę ci w ramiona po tym pocałunku!-krzyczałam spacerując w kółko po pokoju
- Nie rozumiesz co znaczył ten pocałunek? Kocham Cię Ola! - powiedział zbliżając się w moją stronę
- No fajnie, Fajnie. A Ty masz ładny sweterek - zakpiłam
Chłopak stanął przede mną.
- Ola ja mówię poważnie. Kocham Cię i mogę powtarzać to w nieskończoność póki mi nie uwierzysz - uprzedził stojąc już oko w oko ze mną
- Możesz to powtarzać ile chcesz, ale w to nie uwierzę
Oddaliłam się od niego i wyjrzałam przez okno. Słońce o tej porze wydawało się naprawdę piękne zmieniając kolor na mocny czerwień, taki jak moje włosy.
Poczułam rękę na swoim ramieniu, którą po chwili zrzuciłam.
- Wiem, że byłem strasznym dupkiem zostawiając cię dla innej. Wstyd mi, że zrozumiałem to dopiero po twoim wyjeździe. Tak strasznie było mi ciebie brak, że od tamtej pory nie miałem ani jednej dziewczyny- zarzekał się
Odwróciłam się w jego stronę
- Urzekła mnie twoja historia, tylko szkoda, że nie prawdziwa- wysyczałam przez zęby i go ominęłam
- Czemu nie dasz mi chociaż jednej jedynej szansy? Obiecuję, że wykorzystam ją odpowiednio
- Czyli przelecisz i zostawisz bez zbędnych ceregieli, co? I znów usłyszę tylko "to był błąd".
- Ola proszę...
- Wiesz co to znaczy nienawidzić jedną osobę? Albo cały świat? Nie wiesz tego, bo ty prowadzisz sobie beztroskie życie, a ja? Zostawiłeś po sobie pieprzony syf w mojej głowie. A teraz wreszcie się z ciebie wyleczyłam kiedy wreszcie znalazłam przyjaciół ty pojawiasz się w moim życiu i tak po prostu oznajmujesz, że mnie kochasz, jakby to znaczyło " Cześć, jestem Radek". Nie rozumiesz tego, że ja już cię nie kocham? Trzy lata w beznadziejnych przemyślaniach " Czy ja jestem cokolwiek warta? ". A Ty nic. Nawet nie zadzwoniłeś żeby spytać jak się czuję po śmierci taty. To się nie nazywa miłość ani chociażby przyjaźń. Nie ma nic z tych rzeczy, a wiesz dlaczego? Bo są tacy debile jak ty na tym świecie!- krzyczałam coraz głośniej
- Olka, pozwól, że pomogę ci zrozumieć definicje miłość. Tylko daj mi szansę...
- Już raz kochałam. Drugi raz nie popełnię tego samego błędu- powiedziałam i wyszłam z jego pokoju by wydostać się z tego domu
- Ola! - usłyszałam jego głos za sobą
Odruchowo obróciłam się na pięcie i weszłam z powrotem do jego pokoju.
- Wybacz zapomniałam czegoś- powiedziałam najchłodniejszym tonem na jakiego było mnie stać.
Wyciągnęłam z torby czarną bluzę przesiąkniętą zapachem męskich perfum i nałożyłam ją pospiesznie na siebie, puszczając mimo uszu prośby Radka. Wsunęłam do kieszeni telefon i słuchawki po czym stanęłam na przeciwko chłopaka.
- To był błąd, że tu przyjechałam. A teraz masz prezent za zjebanie mi życia - powiedziałam i przezwyciężając wewnętrzny opór uderzyłam z całej siły pięścią w twarz.
- Asta la vista, baby - rzuciłam na pożegnanie i wybiegłam z domu.
Krążyłam ulicami miasta poddając się beznadziejnym myślom. Co się ze mną, do cholery dzieje? Czy to tylko sen? Tak bardzo chciałam usłyszeć głos Radka mówiący "Kocham Cię" a teraz leję go po mordzie. Chociaż to było dawno, ale w sercu wciąż czuję odrobinkę bólu. Na pewno już go nie kocham. Może to zraniona duma. A może ja tylko wmawiam sobie, że nic nie czuję. Zabawne. Wygląda na to, że się tylko oszukuję, bo przecież miłości nie ma.
Nie ma co, mam w głowie totalny rozpierdol. Myśli mieszają mi się na przemian między Louisem a Radkiem. A na co mam teraz ochotę? Na niezłą zadymę.
Wpadłam na jakiegoś człowieka. Trudno było mi rozpoznać twarz osobnika, ponieważ noc topiła świat w ciemności
- Ola? - usłyszałam głos jakiegoś chłopaka - Nie poznajesz mnie - chłopak rozłożył szeroko ręce
- Jakoś nie bardzo
Chłopak zaśmiał się zabawnie i poklepał mnie po ramieniu.
- To ja Kuba
- Czekaj, czekaj. Ten Kuba z naszej paczki skaterów?-zdziwiłam się .
Chłopak pokiwał głową i dostrzegłam na jego twarzy uśmiech.
- Ale wyrosłeś- uśmiechnęłam się
- Ty też się zmieniłaś
- Bywa - skwitowałam
- Co ty tu robisz?- zagadnął
- Długa historia - odpowiedziałam po czym zapadła chwila niezręcznej ciszy
- Może chciałabyś iść na domówkę do mojego kumpla? - zapytał po chwili
- Oj, Kubuś. Czytasz mi w myślach - powiedziałam i ruszyłam za kolegą



Dom był przeraźliwie wielki. Według mnie jakiś nierozgarnięty debil mógłby się tu zgubić. Muzyka była dość dobra, ale za to była strasznie głośna. W środku znajdowało się mnóstwo osób.
- Jesteś pewna, że chcesz tu zostać?- spytał Kuba zanim weszliśmy do środka
- Wchodź, nie pierdol -ponagliłam go
- Jak sobie życzysz - powiedział i otworzył drzwi do domu
Już na samym progu otulił mnie zapach alkoholu, tytoniu i nawet marihuany.
Kuba pociągnął mnie za rękę i zaprowadził do jakiegoś pomieszczenia. Przywitał się ze znajomymi.
- To jest Ola, moja stara kumpela - przedstawił mnie
- Wolałabym raczej gdybyście mówili mi Alex - powiedziałam
Grupka, do której należał Kuba była całkiem spoko. Od razu wciągnięto mnie w towarzystwo dziewcząt, które trajkotały o moim "zadziwiającym" kolorze włosów.
- Dajcie mi coś do picia - przerwałam ich paplaninę
Jedna z nich podała mi piwo o smaku malinowym
- Żartujesz sobie? - skwitowałam - Patrzcie i uczcie się - powiedziałam i ruszyłam w stronę dopiero co poznanych chłopaków wzięłam od jednego z nich kieliszek z wódką i wylałam w siebie całą zawartość kieliszka. Postarałam się nie skrzywić choć to było trudne. Nie zwracając uwagi na okropne pieczenie w gardle i żołądku, wyciągnęłam kieliszek w stronę chłopaka, który trzymał butelkę alkoholu.
- Polej - powiedziałam
- Uuu - usłyszałam wycie uznania.
- Stary skąd ty tą laskę wyrwałeś- usłyszałam jakiegoś chłopaka
Za chwilę doszedł jakich inny koleś, który został mi przedstawiony jako nie jaki Marcin, gospodarz i organizator całej zabawy
- Jestem Alex.-Przedstawiłam się
- Podobno jesteś atrakcją dzisiejszej imprezy - zagadnął
- Podobno - powiedziałam i wypiłam już niewiadomo który z kolei kieliszek
- Chętnie poznałbym cię bliżej - zapalił jakiegoś skręta i buchnął mi dymem prosto w twarz
Wzięłam od niego skręta i zaciągnęłam się porządnie. Już nie pamiętam kiedy ostatnio jarałam marihuanę. Uśmiechnęłam się obłędnie
- Towar pilnie strzeżony. Lepiej uważaj bo sobie rączki pobrudzisz- odpowiedziałam i dmuchnęłam mu prosto w twarz
Ten uśmiechnął się i zapalił kolejnego skręta.
Marcin odwrócił się w stronę swoich kumpli i zagadnął do jednego z nich.
- Masz coś mocniejszego?
- Jasne.
Chłopak rzucił na blat kilka działek jakiś prochów.
Nie wiem dokładnie co to było, ale miałam cholerną ochotę zapomnieć o swoich problemach, co ułatwiało mi sprawę.
Chłopacy rozsypali na blacię jedną działkę. Jako pierwsza pochyliłam się nad prochami. Zakryłam jedną dziurkę palcem po czym wciągnęłam trochę nosem, co dało mi porządnego kopa.
Impreza rozkręcała się coraz bardziej, a ja korzystałam tylko po to żeby zapomnieć. Skręty popijałam wódką, co jakiś czas wciągając te prochy, które dawały takiego kopa, że byłabym w stanie zrobić wszystko, ale nie dziś. Dziś zapominam o problemach. Nie pamiętam już kim jest Louis a kim Radek, i jest po prostu zajebiście.



Obudziłam się sama nie wiem, o której godzinie. Przy okazji uderzyłam się w głowę o blat stołu pod którym leżałam.
Wyciągnęłam telefon z kieszeni. Przejrzałam historię połączeń. Podczas imprezy rozmawiałam z Maisie i całe szczęście, że nie z Louisem ani nikim innym. Tylko szkoda, że nie pamiętam nic specjalnego. Tylko kilka kolejek wódki, parę skrętów i jakieś prochy, po których miałam totalny odlot. Ból głowy był nie do zniesienia, co świadczyło o tym, że impreza była ostra. Wybrałam numer Maisie i się z nią połączyłam.
- Halo?- usłyszałam jej zaspany głos
- No Siema!
- Alex? Ty wiesz, która jest godzina ?- oburzyła się
- Yyy... nie?
- Piąta nad ranem! - krzyknęła aż musiałam odsunąć telefon od ucha żeby czasem głowa mi nie eksplodowała
- Wyluzuj. Głowa mi pęka!
- No właśnie! Coś ci chyba wczoraj za bardzo odwalało
- Dzwonię żeby dowiedzieć się co ci nagadałam
- Nie pamiętasz?
- Na to wygląda- wzruszyłam ramionami
- Gadałaś jakieś bzdety, że nie można było cię zrozumieć
- Aha - mruknęłam ponuro
- Kiedy wracasz?
- Niebawem
- Czyli kiedy?
- Nie wiem! -krzyknęłam i się rozłączyłam
Włożyłam telefon do kieszeni, ale poczułam tam jakąś rzecz. Miałam w kieszeni dwie działki jakiegoś białego prochu. Uśmiechnęłam się i włożyłam je z powrotem do kieszeni.
- Jeszcze mi się kiedyś przyda
Wyszłam spod stołu i omijając śpiących ludzi skierowałam się do wyjścia.


______________________________________

 W ogóle planowałam, że w tym rozdziale Alex wróci do Londynu, ale podczas pisania zmieniłam plany :)
Naczytałam się książki o ćpunach i tak jakoś wyszło :P
Rozdział pisany na szybko bo dziadek się do nas przeprowadza i mam straszny zapierdol.
Tych wszystkich, którzy nie wpisali się do Czytelników, proszę aby się dopisali :)

Kocham,
Majka <3

38 komentarzy:

  1. Super rozdzial <3
    i niech szybko poleci do Londynu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech Alex nie bierze prochów!! Ogólnie super, szkoda że krotki ;)) Czekam na nn
    Aga Buziaki ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny rozdział :) Niech Alex już wróci do Londynu :) A może złapią ją za narkotyki? Byłoby fajnie ( w pewnym sensie :) zależy jakbyś to napisała) Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  4. super rozdział :D . . . Mam nadzieje że Alex nie wkopie się w jakieś gówno przez te narkotyki :)
    czekam na nn i zapraszam na mój blog
    one-direction99.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super :D
    Ale nich już wróci do Londynu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny rozdział :)
    Liczę na jakąś większą zadymę ^^
    Dawaj szybko kolejny, równie genialny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  7. genialny rozdział !! niech alex wróci do lou :D

    Justina :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział mega ! ;D
    Czekam na nn z niecierpliwością ;p
    Trochę się niecierpliwię, kiedy Alex do tego Londynu wróci ;)
    ;* <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział :) xx Mam , że już w następnym wróci do Londynu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny, świetny, super. Uwielbiam ten blog. Zapraszam na
    http://up-all-night-one-direction-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ci już się chyba nie muszę wpisywać do czytelników bo mojego Tt już masz :))
    Tak generalnie to liczyłam że nie skończy się na jednej pięści na twarzy ale to lepsze niż nic :p

    Charaktetek ^^


    A co do tego pomysłu z blogiem to sama nie wiem co mam zrobić, ale wraz z tą myślą towarzyszą mi różne uczucia.. Nieee... 'dziwne'- to określenie lepiej pasuje.

    A Alex to lepiej niech wraca do Londynu bo kontakt i dalsza znajomość z Radziem jeszcze źle na nią wpłyną i dadzą jej.zbyt dużo do myślenia xd.

    Karlee.

    OdpowiedzUsuń
  12. Majka! Rozdział świetny z resztą jak zwykle, ale błagam cię niech Alex wraca do Londynu i będzie z Lou. Błagam! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. .KamCiaaa ! ;***22 sierpnia 2012 22:26

    Odcinek jest Mega! :D
    Alex wracaj do Londynu! ;D
    Czekam na NN z niecierpliwością! ;**

    OdpowiedzUsuń
  14. hej, zapraszam na http://hard-bland-sensitive.blogspot.com/, mamy nadzieję, że nasz blog ci się spodoba i zostaniesz z nami na dłużej, liczymy na jakąś opinię, dziękuję :) - emilie

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział jak zwykle świetny!
    Radziu, odpierdol się z łaski swojej od Alex. Pozwól jej o sobie zapomnieć i spokojnie myśleć tylko i wyłącznie o Lou :D
    Tak wiem... nie komentuj, wiem, że jestem głupia :D
    Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Super :)
    Zapraszam http://milosnateoria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. liczę na ciebie, jak zawsze, ze zrobisz tak że będzie jak najlepiej. z reszta ty sie znasz na tym co piszesz jak nikt inny. świetny rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny rozdział ! Nie mogę się doczekać kiedy Alex wróci do Londynu. Mam nadzieję, że nie uzależni się od narkotyków. Z niecierpliwościa czekam na następny ;*
    Caroline ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Boże dziewczyno napisz książkę *.* a rozdział jak zwykle zajebisty ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. jejej :d
    genialny , szkoda że taki "makabryczny" . ;d
    ale ogólnie spoko.
    zapraszam do siebie ; http://nahustawcezycia.blogspot.com/ .

    karolcia. ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, uwielbiam ! Ale ALEX MA BYĆ Z LOUISEM !!!!!!!!!!!!!!!! Nie a tak na serio uwielbiam Cię kobieto !♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Zajebisty ... !!! Uwielbiam tego bloga.. xD

    OdpowiedzUsuń
  23. Zajebistyy jest teen rozdział !! Ja chce żeby Alex była z Louisem :) Już nie mogę się doczekać następnegoo :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny rozdział!!! ;D Czekam z niecierpliwością na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oby tylko Alex nie uzależniła się od narkotyków.. ja się tu niecierpliwię, kiedy ona wróci do Londynu i będzie z Lou :S :D Ogolnie świetny rozdział, jak zawsze z resztą. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Swietny rozdział ! ;d też na wakacjach czytałam o cpunach ;dd lubie taka tematykę tak wgl ;d
    nie mogę doczekać się kiedy alex wróci już do londynu, a tak wgl to odczuwam cholerny brak Lou ;dd mam nadzieję, że w następnym rozdziale będzie go sporo ;d

    ~Eve

    OdpowiedzUsuń
  27. zajebisty rozdział i czekam na kolejny! więcej sexu prochów marychy alkocholu itp ! :D uwielbiam tooo .

    OdpowiedzUsuń
  28. CIEKAWY..<3
    Jednak boję się, że Alex się uzależni.
    No cóż, bywa i tak. :-}
    Czekam na NN!

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny!
    Tylko mam nadzieje, że Alex nie przesadzi z narkotykami!
    Szkoda mi jej... Biedulka.
    Tak czy inaczej, czekam na kolejny razydział z niecierpliwościa.
    .Zambora.

    OdpowiedzUsuń
  30. boże dziewczyno świetnie piszesz!!
    boski rozdział, ale a nadzieje że Alex się nie uzależni
    niech szybko wraca do Londynu bo ona ma być z Lou xd

    OdpowiedzUsuń
  31. Zgadzam się z Madelaine Horan chętnie przeczytam twoją książkę. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. I niech Alex wraca jak najszybciej do Londynu!!! Do Louisa!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny rozdział, a i powodzenia z dziadkiem . xd

    OdpowiedzUsuń
  33. Niech Alex już wraca do Londynu! To wszystko co się dzieje w Polsce chyba nie prowadzi do niczego dobrego. Niech skończy z prochami :( Oby wszystko się ułożyło, proszę, proszę, proszę! Musi być w końcu z Lou... kiedy to nastąpi?

    OdpowiedzUsuń
  34. zajebisty rozdział ;D
    zapraszam też do mnie ;)
    http://www.youaremywonderwallxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń